Blog! Style Therapy: Przypadek czy znak od świata? | Jak joga Kundalini i Style Therapy zmieniły moje spojrzenie na relacje
Sylwia Wittbrodt
7/26/20265 min czytać


Dla mnie jest to szczególny moment w życiu. Wiele się zmienia, ale nie w takim tempie, w jakim bym chciała. Niektóre rzeczy po prostu się wydarzają i nie mamy na nie wpływu — więc albo je akceptuję, albo zmieniam swoje nastawienie. Co, zapewniam Cię, nie jest proste. Bo jak zmienić punkt widzenia na sytuację, która trygeruje, wkurza i blokuje?
Otóż jeśli naprawdę chcesz odwrócić sytuację, ważna jest konstatacja i zaakcentowanie faktu, że to, co się z Tobą dzieje i co to z Tobą robi, nie jest w porządku. Że nie możesz tak dalej, że toczenie wojny do niczego dobrego nie prowadzi, a jedyną ofiarą jesteś Ty sama.
Wtedy zawsze coś się wydarza — zwłaszcza jeśli masz wokół siebie przyjaciół, którym możesz zaufać i opowiedzieć, co Ci w duszy gra. Czasami przyjdzie odpowiedź, podpowiedź lub rada od kogoś. Ty sama też dokładnie wiesz w momencie, kiedy dochodzisz do pewnych wniosków czy prawd, co jest do zrobienia. Lecz nie zawsze chcemy siebie słuchać, więc warto posłuchać kogoś innego, innego głosu.
Ja tak zrobiłam. Moje relacje są naprawdę w trudnym punkcie, gdzie instynkt i chęć ucieczki są silniejsze od racjonalnego myślenia — mimo że tak naprawdę nie mam się czego obawiać, więc ucieczka nie ma racji bytu.
Często w relacjach chcemy też mieć rację, żeby było po naszemu. Walczymy z innymi, żeby było tak, jak my chcemy, ale to też jest w pewnym sensie przemocowe w stosunku do innych. Oczywiście w wieku lat dwudziestu nie widzisz tego w ten sposób, ale po pięćdziesiątce wiele się zmienia. Nie chcemy już żyć na wariackich papierach. Potrzebujemy miejsca dla nas, czasu, komfortu, osób, które nas doceniają, miłości i zrozumienia.
Jak doszło do tego, żeby w ogóle się na to zdecydować?
Przemyślenia po warsztacie jogi Kundalini w Czarnowie.
Jak w ogóle doszło do tego, że pojechałam na warsztat jogi, o której nie mam kompletnie pojęcia?
Życie jest czasami bardzo zaskakujące i nieprzewidywalne. W pewnych jego momentach stawia przed nami płotki do przeskoczenia — jak w biegu — aby móc wejść na wyższy poziom naszego życia i zrobić krok wyżej. Ale żeby tak się stało, musisz przerobić coś bardzo ważnego. Bez tego będziesz wracać ciągle w to samo miejsce i spotykać te same osoby, które trygerują Twój system.
Dlatego jeśli myślisz, że masz pecha i ciągle jesteś powikłana w te same sytuacje, to nie pech. To nie jest po prostu „ja tak mam”. Zycie oferuje Ci możliwość zmiany, ale musisz jej się poddać. Przed Tobą stoją wyzwania, które mogą pozwolić Ci zamknąć drzwi na przemoc, niewidzialność, samotność czy odrzucenie.
Ale to my — naszym zaangażowaniem i pracą nad sobą — umiemy te sytuacje odwrócić. Aby to zauważyć, potrzebny jest bardzo długi proces samopoznania i akceptacji, ale jest to jak najbardziej możliwe.
Zaufanie i podróż do Czarnowa.
Ktoś może zapytać: co to ma wspólnego z tym, co robię? Z terapią stylu?
A no ma więcej, niż sama przypuszczasz i niż sama przypuszczałam. Patrząc z perspektywy kilku dni i wydarzeń, które tam miały miejsce, oba te kierunki są fundamentalne dla własnego rozwoju. Oba pomagają stanąć na własne nogi, zdobyć kontakt z własnymi potrzebami i wartościami. W jodze robisz to poprzez medytację, kontakt z własnym ciałem i śpiewanie mantr, a w Style Therapy poprzez coaching, który rozprawia się z przeszłością i stawia Cię w gotowości na przyjęcie przyszłości, akceptację siebie i tego, kim się stajesz.
Narzędziem do zmiany są przede wszystkim wartości, z którymi pracujemy. To one są kierunkowskazem. Potem to już z górki: porządek w sercu prowadzi do uporządkowania szafy. Robimy miejsce na nową energię.
Nie ma nic bardziej motywującego niż świadomość, że to, co robisz, prowadzi Cię dalej — do czegoś dobrego, oraz że Twoje cele są możliwe do realizacji. Czasami naprawdę wystarczy podjąć decyzję, że chcę tej zmiany, i powiedzieć sobie, że jest mi ona potrzebna. Jeszcze nie wiem, jak to osiągnę, ale jestem gotowa i otwarta. Wtedy wszechświat da Ci możliwość realizacji wszystkich Twoich marzeń, które jednak najpierw musisz odkryć. Dokładnie tym jest Style Therapy — realizacją siebie i marzeń.
Więc może czas wyjść ze strefy komfortu i spróbować, co możesz odwrócić? Kierunek Twojego życia, który nie jest już Twój, gdzie wiesz, że potrzebujesz zmiany, ale nie wiesz, jak jej dokonać? Na tę drogę możemy wejść wspólnie — wspólnymi siłami poszukać rozwiązań na nurtujące Cię pytania. Chętnie wesprę Cię w tej drodze, bo wiem, jak rozprawić się z demonami przeszłości i odnaleźć nowy sens oraz ład w życiu poprzez ład i porzadek w szafie.
Głębokie emocje i proces odnowy.
Więc aby znaleźć to, czego poszukuję, postanowiłam posłuchać głosu przyjaznej mi osoby — przyjaciółki. Opowiedziała mi trochę o magii tych spotkań i medytacji, ale nie miałam zupełnie pojęcia, czego mogłabym się spodziewać. Po prostu zaufałam temu, co do mnie przyszło, bo przyszło w momencie potrzeby. A świat daje nam zawsze odpowiedź, kiedy prosimy. Ważne jest tylko, czy umiemy słuchać i nie zastanawiać się nad sensem tego, co przychodzi.
Okazało się również, że myślą przewodnią tego warsztatu jest: „Ja i moje relacje” — czyli dokładnie to, co w tej chwili jest mi najbardziej potrzebne. A jako wisienka na torcie, przypadał on w czasie mojego urlopu, którego jeszcze nie zaplanowałam. Więc wszystkie znaki pokazały mi kierunek, by pójść właśnie tam.
Cały wyjazd był magiczny. Wydarzały się codziennie rzeczy, które pokazywały mi najpierw, w jakim momencie mojego życia jestem i jak to się ma do relacji z ludźmi, których spotykam.
Począwszy od jazdy autobusem, gdzie spotkałam osoby, które mi nie ułatwiały, aż po spotkanie fantastycznych pięciu kobiet znających się od zarania dziejów, które przysiadły się do mnie podczas obiadu. Mogłam z nimi porozmawiać o ich przyjaźni, ale również poobserwować ich zwyczaje modowe, które najpierw sygnalizowały mi, kim z zawodu były. Bo nawet jeśli jesteś już na emeryturze, chęć zadbania o siebie nie zmienia się, jeśli to było Twoim priorytetem i było dla Ciebie ważne. Potem z rozmowy otrzymałam potwierdzenie mojej hipotezy, kim były i czym się zajmowały.
Najpiękniejszy w tym wszystkim był fakt, że one pozostały w przyjaźni przez ponad pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat swojego życia. Na pewno przeszły wiele zmian i pokonaly wielu wyzwań, ale nadal się spotykają, a do tego są niesamowicie chętne doświadczania życia. Uśmiałam się w ich towarzystwie jak z najlepszymi przyjaciółkami. Lata nic im nie odebrały. To takie piękne, jeśli hodujemy takie przyjaźnie i relacje, które nas karmią, a nie dobijają w ciężkich chwilach i odbierają chęć do życia.
Co joga ma wspólnego ze Style Therapy?
Również sam warsztat owocował w przepiękne momenty, w których mogłam zauważyć zmiany zachodzące we mnie, w mojej percepcji innych i w otwieraniu się mojej duszy na grupę. Ileż emocji popłynęło wraz ze łzami ulgi, zrozumienia i odpuszczenia! Ale to, co najważniejsze, to po prostu akceptacja tego, co było, jest i będzie.
Jeszcze dzisiaj, słuchając pewnego podcastu, usłyszałam, że aby zaznać zmiany tak głębokiej i odnawiającej, trzeba wyjść poza naszą strefę komfortu, poza nasze otoczenie i domostwa. Odsunąć się gdzieś daleko — tam, gdzie kochamy być: w góry lub nad morze, gdzie Cię ciągnie. Tam, z dala od codzienności, można wejść w prawdziwy proces odnowy, odnalezienia siebie i własnych potrzeb.
Ten proces nigdy się nie kończy. I właśnie to jest wspaniale, bo poznajemy siebie cały czas, odkrywamy nowe zakamarki naszej duszy i sprzątamy tam, gdzie chcemy wpuścić nową energię oraz nową świadomość siebie.
